03 kwietnia 2012

Bagno Jacka

Turzyca nitkowata czy wełnianka wąskolistna to nie nazwy chorób wenerycznych - to gatunki roślin występujące na Bagnie Jacka. Można się tego dowiedzieć zajmując się nieruchomościami w centrum Warszawy.
Miałem niedawno okazję przeglądać dość uważnie wniosek o wydanie tzw. decyzji środowiskowej dla inwestycji w centrum Warszawy. Dowiedziałem z niego m.in., że problemem rezerwatu przyrody Bagno Jacka jest obniżenie poziomu wód gruntowych.
Musiałem sprawdzić - to jest w Wesołej, przy wschodniej granicy miasta. Cały czas zastanawiam się, jaki związek z biurowcem w Śródmieściu ma sytuacja na torfowisku po drugiej stronie rzeki? I jaki przepis wymaga, by inwestor przygotował - a urząd przetrawił - dokument, którego sporą część zajmuje lista rezerwatów w promieniu kilkunastu kilometrów od miejsca inwestycji razem z wymienionymi cennymi gatunkami roślin i charakterystyką gospodarki wodnej?
Czytam dalej, że w Warszawie występuje 40 gatunków ssaków (20 chronionych), 187 gatunków ptaków stale występujących (w tym 130 chronionych), 5 gatunków gadów (wszystkie pod ochroną), 12 gatunków płazów (wszystkie pod ochroną), 30 gatunków ryb (3 chronione) i około 3000 tysięcy gatunków bezkręgowców (w tym 14 chronionych).
Gdyby jeszcze chodziło o budowę w środku Tatr czy Mazur. Albo gdyby chociaż ten budynek miał powstać rzut beretem, a nie kilkanaście kilometrów od Bagna Jacka. To pewnie ma jakieś uzasadnienie, u zarania dziejów pewnie chodziło o autentyczną ochronę czegoś przed czymś. Może "Unia wymaga"? Nie wiem, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że te dokumenty powstają metodą ctrl+c, ctrl+v. Nie wierzę, że każdy biurowiec w Warszawie powstaje w oparciu o autentyczną analizę potrzeb mopka i borowiaczka - dwóch gatunków nietoperzy wpisanych do Czerwonej Księgi Gatunków Zagrożonych, najcenniejszych ssasków występujących na terenie Warszawy.
I najlepsze na koniec - dokument kończy się konkluzją: Z uwagi na lokalizację przedsięwzięcia poza obszarami chronionymi Natura 2000, jak również brak znaczącego jej oddziaływania na środowisko naturalne, przy uwzględnieniu prawidłowo prowadzonej gospodarki wodno-ściekowej oraz gospodarki odpadami, należy stwierdzić, że inwestycja nie będzie negatywnie oddziaływać na gatunki i siedliska oraz miejsca lęgowe, dla ochrony których zostały wyznaczone obszary Natura 2000.
Przecież deweloper nie załączy dokumentu, z którego będzie wynikało, że jest odwrotnie - po co ta fikcja? Czy ktoś w ogóle czyta i te dokumenty? Ile czasu, energii, pieniędzy i papieru marnuje się na ich przygotowanie? I najważniejsze pytanie - jaki to ma wpływ na poziom wód gruntowych na Bagnie Jacka?

5 komentarzy:

  1. Pytasz, jaki przepis wymaga... Przepis - ustawa z 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (Dz. U. Nr 199, poz. 1227). Na podstawie tej ustawy trzeba sprawdzić, czy przedsięwzięcie nie oddziałuje na najbliższe tereny Natura 2000, rezerwaty i inne takie (opisawszy je) i wykazać istnienie lub brak takiego oddziaływania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawidłowa odpowiedź na moje "jaki przepis wymaga?" miałby raczej postać wulgarnego przymiotnika ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żaden przepis, tylko kasa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś się wybiorę do Wesołej, bo jak tamtędy czasem przejeżdżam, to sprawia miłe wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepisy przepisami, rzeczywistość jest całkiem inna :(

    OdpowiedzUsuń

©
Jeśli chcesz wykorzystać jakiś materiał z tej strony, pamiętaj o podaniu źródła.
--
Obrazek Małego Powstańca na deskorolce autorstwa Jerzego Woszczyńskiego wykorzystałem dzięki uprzejmości autora.
--
Szablon: Denim by Darren Delaye.