Instagram

31 marca 2009

Zniknie straszydło z Mikołajek

Straszydło na środku jeziora szpecące od lat panoramę rozciągającą się z kei w Mikołajkach dostanie kolejną szansę. Jak informuje zaprzyjaźniony monitornieruchomosci.pl zapomniana konstrukcja ma się zmienić w luksusowy apartamentowiec. Raczej nie obędzie się bez kontrowersji.


To miejsce zna każdy śródlądowy żeglarz w Polsce. A tylko najstarsi pamiętają Mikołajki bez niego. Młodsi w najlepszym razie pamiętają libacje odbywające się na terenie wiecznej budowy. Miał być hotelem, podobno osiadał na dnie, a żeglarskie legendy głosiły nawet, że straszną w nim duchy zaciukanych gangsterów. Tak czy owak miejsce od lat szpeciło turystyczną stolicę Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich, a zadawane rok w rok pytanie, kiedy ktoś zrobi z tym porządek pozostawało bez odpowiedzi.

I choć rynek pogrąża się w kryzysie, to podobno na luksus zawsze są chętni. Na razie mamy inwestora - firmę Inpro, i architekta - biuro Coplan. Efekt ich współpracy, bliski ponoć otrzymania pozwolenia na budowę, jest całkiem interesujący. Budynek na sztucznej wyspie ma zostać przebudowany. Znikną spadziste daszki będące w założeniu dalekim echem lokalnej architektury. Powstanie nowoczesna bryła z dominantą w postaci przeszklonej wieży. Połączenie z lądem - i zupełnie nową częścią hotelową - zapewnić ma podgrzewany, szklany tunel.



Tym razem architekci nie próbowali nawiązywać do mazurskich wzorców. Postawili na współczesną stylistykę, geometrycznego łamańca, szkło i drewno. Całkiem przyjemny projekt, poziomem znacznie odstający od cepelii, jaką są Nowe Mikołajki, czyli wszystko to, co w ostatnich kilkunastu latach zbudowano między rynkiem, a jeziorem. Nigdy nie lubiłem tego plastiku udającego starą zabudowę - zdecydowanie bardziej podoba mi się taka architektura. Obawiam się jednak, że projekt firmy Coplan może zostać odebrany jako zamach na tę stylistykę i wizerunek Mikołajek.

Ja mam tylko problem z oceną skali tego budynku. Wśród wizualizacji brakuje tej najważniejszej; widoku z ulicy Kajki lub z Długiej Kei - tego, który będą oglądać tysiące turystów. Może dlatego, że gdzieś w tle majaczyć musiałaby koszmarna megastruktura - Hotel Gołębiewski. Na tle tej architektonicznej zbrodni nawet najlepszy projekt nie może wyglądać dobrze, nic więc dziwnego, że nawet na powyższym obrazku rozmył się on w mazurskiej mgle. Oby projekt Inpro nie okazał się z kolei palcem na wodzie pisany.


Wizualizacje: Inpro
tekst opublikowany także w portalu monitornieruchomosci.pl

2 komentarze:

  1. Wygląda przyjemnie. Zupełnie nie pamiętam tego straszydła o którym piszesz z Mikołajek,ale ostatnim razem byłam tam mając 9 lat, wtedy mogło tego nie być :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szybki risercz w Google i mamy stan obecny:

    http://www.garnek.pl/helcia44/97394/mikolajki-to-mial-byc-hotel-na

    OdpowiedzUsuń

©
Jeśli chcesz wykorzystać jakiś materiał z tej strony, pamiętaj o podaniu źródła.
--
Obrazek Małego Powstańca na deskorolce autorstwa Jerzego Woszczyńskiego wykorzystałem dzięki uprzejmości autora.
--
Szablon: Denim by Darren Delaye.